O NAS

Na całokształt M&M-ki pracowały przede wszystkim trzy osoby: oczywiście szef radia - Wojtek, D.J Dżaba i Żmijka - jedyna kobieta za mikrofonem w polskim świecie piratów. Jako szef radia, chciałbym podziękować szczerze wszystkim współpracownikom za wspaniałe 8 lat działalności radia. Nigdy nie zapomnę tych wspaniałych chwil, jakie spędzaliśmy razem przed sitkiem...

(W nawiasach bynajmniej n i e podano lat życia owych obywateli...)

.......................................................................

WOJTEK (1993-2002)

Niepodzielnie rządził w sferach elektroniki - udoskonalał nadajniki, robił przekaźniki, "narażał życie", by zainstalować anteny, pracował nad RDS-em (niestety brak oscyloskopu uniemożliwiał finalizację tego projektu aż do roku 2001), tworzył jingle, układał ramówkę i... duuużo mówił!- oczywiście zza konsolety i historycznego już mikrofonu Tonsil'a. To On zapoczątkował każdą zmianę w stacji - jest po prostu duszą radia. Bez niego M&M-ka byłaby jak dzwon bez serca. Zatem dopóki nie straci zapału, a ma go jeszcze bardzo wiele, radio nie umrze! Niestety, obowiązki dnia codziennego uniemożliwają dalszą pracę stacji, ale "nikt nie zna dnia ani godziny", w której może się włączymy...

.......................................................................

DJ Dżaba (1995-2002)

Mimo wielu zajęć, wiernie służył swoją osobą w radiu. Był twórcą naszego logo. Prowadził autorskie audycje: "Sonikum", "Z Archiwum Y" oraz "Dżaba Music Club" (DMC). Niestety nazwa audycji DMC musiała ulec zmianie. Dlaczego? Otóż jedna ze stacji komercyjnych podchwyciła tytuł... Dżaba urozmaicał emisje zapraszając swoich gości, z którymi prowadził interesujace dyskusje. "The truth is out there"- taka myśl przyświecała Jego przedsięwzięciu! To On wspomagał radio ze strony software'owej, muzycznej oraz technicznej. Nie można pominąć jingli w Jego wykonaniu i faktu, iż stał się prawdziwym "natchnieniem" dla dawnej konkurencji...

.......................................................................

 ŻMIJKA (1996-2002)

Kiedyś nosiła inny pseudonim, ale to całkiem inna historia... Prowadziła audycję pn. "The 80's collection" (bo właśnie w takiej muzyce najbardziej gustowała) oraz "Audition Surprise" (z muzyką pop z różnych okresów). W ciągu ostatnich dwóch lat istnienia M&M-ki audycje prowadziła razem z Wojtekim. Ach... trzeba dodać, iż sama wykonała koder stereo (zaprojektowała płytkę, wytrawiła i wlutowała elementy), który służy do dziś! Długo musiała namawiać Wojtka, żeby odstąpił jej "swoją działkę", ale ostatecznie się udało i ze swoich pierwszych kroków w elektronice jest bardzo dumna.

.......................................................................

DAWNIEJ...

CRAZY BOY (1994-1997)

Ksywka ta zawsze w radio kojarzyła się z nową muzyką i listą przebojów "Orange Ass". Crazy Boy trafił do radia stosunkowo wcześnie, bo ok. 1994 roku. Jego działką stała się lista przebojów "Orange Ass". Podczas "złotych czasów" Crazy'ego, na antenie nigdy nie brakowało nowości muzyki dance, techno i in. Nigdy też nie zabrakło słuchaczy! To właśnie u niego w domu zainstalowany został pierwszy przekaźnik radia M&M FM. To dzięki Crazy'emu nasze radio, jako pierwsze pirackie w Słupsku posiadało komórkę w studio (tuż po wejściu Ery) i jako pierwsze (dzięki hojności prowadzącego) rozdawało płyty CD za udział w różnorakich konkursach. Niestety, Crazy zapadł się pod ziemię i nijak szukać z nim dalej kontaktu... szkoda...

.......................................................................

 FRYDERYK (1994-1997)

Ta osobowość pojawiała się kilkakrotnie na naszej antenie, ale tylko w jinglach. Fryderyk jest informatykiem, a co za tym idzie, jako pierwszy tworzył i nagrywał nasze radiowe jingle. Warto się pochwalić, że M&M ka jako pierwsza (spośród pirackich rozgłośni w mieście) konstruowała swoje jingle na komputerze (no cóż, z poczatku odtwarzało się z kasety :). Należy pamiętać, iż Fryderyk był sponsorem pierwszego w radiu M&M komputera (486 DX4 100MHz - 1995r.)

.......................................................................

BARTEK (1995-1997)

Był współtwórcą pierwszej w historii naszego radia audycji z muzyką polską pn. "Wolny". Audycje odbywały się raz w tygodniu i cieszyły się sporą popularnością. Bartka utożsamiać należy z czernią, ponieważ w owym czasie ubierał się zawsze na czarno. W audycjach grał rolę kawalarza i śmiechotki. Zawsze zwarty i gotowy - do boju o słupski eter!

.......................................................................

MARCIN - ICEMAN (1995-1997)

Był pomysłodawcą i współtwórcą programu "Wolny". Odpowiadał za oprawę muzyczną i treści merytoryczne. Należy go również kojarzyć z czernią, ale nie z powodu tego, iż się tak ubierał (czyt. Bartek), ale z powodu tego, iż został księdzem. Gratulujemy wytrwałości i dziękujemy za wspaniałe audycje :D (Zdjęcie obu 'wariatów' z kałachem w rękach JUŻ W GALERII)

.......................................................................

GEORGE (1994-1998)

George'a można było znaleźć w słupskiej wypożyczalni pod kinem Milenium (obecnie przeniesiona na ul. Mostnika). Zawsze przygotowywał recenzje z 3 wybranych przez siebie filmów wideo, które "zużyte" były w audycji filmowej pn. "Doop". George załatwiał również darmowe wypożyczanie kaset wideo dla tych słuchaczy, którzy wygrywali konkurs filmowy. Obecny los Georga - nieznany :(

.......................................................................

 DJ PANDA (1997-1998)

Jest to człowiek, który prowadził kilka audycji w naszej stacji. Jednym z takich programów był tzw. "Dziki Świat Radiowców". DJ Panda znany jest przede wszystkim z CB RADIA. Jednak po jednej ze swoich audycji (1998 rok) zniknął ze studia wraz ze swoim kolegą Grześkiem i z radiowym sprzętem (więcej poniżej)... Od tego momentu stwierdzam, że CHAMSTWO istnieje i jest wśród nas. Dlatego bez wahania ujawniam imię naszego radiowego złodziejaszka i artysty, który "ozdobił "drzwi naszej stacji (patrz Galeria) - uwaga melomani ... E L W I S !

.......................................................................

 DJ GRZESIEK (1997-1998)

Trafił do radia podobnymi "kanałami", jak zrobił to Panda. Prowadził m.in. "Speed Mix"- audycję o średnio niskiej słuchalności. Ale cóż, kierowałem się zasadą: DAĆ IM SZANSĘ !!! Ale dać bachorowi palec, weźmie całą łapę. Po jednej z audycji prowadzonej przez Pandę i Grześka ze studia zniknął pomocniczy nadajnik 20W, Discman Sony oraz płyty CD. Z początku nie zauważyłem strat - chyba z powodu bałaganu. Po 2 dniach wszystko było jasne: sprzętu ni ma. Zebrałem więc ekipę kilkoro chłopa i wparowaliśmy do Grześka do domu. Rodzice nie chcieli nas wpuścić, ale zawsze powtarzam, że kulturalnie znaczy dalej! Więc jakoś weszliśmy. Na biurku : Discman - rozkręcony prawie na części, płyty i rzecz najważniejsza Transmitterus-nadajnikus. Stało się to pod nieobecność głównego zainteresowanego... Ekipa troszkę się niecierpliwiła: chciała zrównać z ziemią, jak nie cały dom, to przynajmniej szyby u Grześka i Pandy (mieszkają obok siebie). Jakoś ich udobruchałem, ale to był błąd, ponieważ w 2 dni później znalazłem malowidło na drzwiach studia... (patrz Galeria). To już naprawdę chyba przesada, aby za odebranie swojej własności płacić dodatkową cenę :(

.......................................................................

 DJ-ka VERA (1998)

Stworzyła kilka naprawdę interesujących audycji. Interesowały nawet konkurencję (czytaj Bzdetkę). Sztandarowy tytuł "3 kwadranse z Rockiem" przejdzie chyba do historii - po pierwsze z powodu ilości słuchaczy, po drugie z powodu rodzaju serwowanej muzyki.

.......................................................................

 SZALONY KAZIK JASTRZĘBSKI

Kazik Jastrzębski nie bez powodu jest nazywany szalonym. Tylko ktoś trochę naprawdę świrnięty słuchałby naszego radia od samego początku (stąd uznany za członka ekipy radiowej). Znany jest przede wszystkim z "mrygania"... lampą w kuchni. Tak, tak! Otóż ów osobnik musiał zawsze dawać znak życia o sobie: kiedy słuchał audycji włączał i wyłączał światło w kuchni, co w takt muzyki naszego radia tworzyło wspaniałą dyskotekę. Co jest znamiennym, nasz radiowy żółw (w akwarium) został nazwany właśnie imieniem Jastrzębskiego (nie mylić z p. Jastrzębskim - politykiem z Rosji !!!).

.......................................................................

 PAN MAGISTER (w skrócie Mr Mgr )

Pan magister (czy też Magister) to postać, która również od samego początku miesza coś w radiu. Oprócz Kazika Jastrzebskiego jest to druga osoba zaliczona do grona prowadzących - nie odzywających się. Jedynym zajęciem Mr mgra było rozkęcanie radiowego sprzętu nadawczego. Trzy razy awansował: dwa razy na doktora i raz na docenta. Ale za pijaństwo (za dużo Picollo! ) został z powrotem zdegradowany do mgra.